"Europa w mediach młodzieżowych", Berlin 1-6.03.2014 - ciąg dalszy relacji z polsko-niemiecko-hiszpańskiego projektu młodzieżowego

 
MULTI-KULTI
 
Berlin ponownie nas zaskoczył, tym razem swoją różnorodnością i wielokulturowym charakterem. Jego drugie oblicze dostrzegliśmy,przechadzając się po ulicach słynnej dzielnicyKreuzberg.
Dotychczas zwiedzaliśmy nowoczesną część Berlina, między innymi siedzibę kanclerz Angeli Merkel, okolice Bramy Brandenburskiej, siedzibę Bundestagu oraz Sony Center. Zobaczyliśmy również pomnik upamiętniający zagładę Żydów podczas II wojny światowej.
Przepych i nowoczesność tej części niemieckiej stolicy utworzyły kontrast z dzielnicą Kreuzberg,
na której spędziliśmy większość wczorajszych warsztatów odbywających się w ramach projektu „Wybory do Parlamentu Europejskiego w Mediach Młodzieżowych”.
 
 
Kreuzberg jest dzielnicą zamieszkiwaną przede wszystkim przez młodych ludzi, których indywidualizują różnice kulturowe, dlatego właśnie tam zaczęliśmy artystyczny spacer śladami niemieckiego graffiti. Przewodnikiem Streetart Tour w dzielnicy Kreuzberg był członek Stowarzyszenia Kultury Młodzieżowej - Matze Jung.
"Sam tworzę graffiti, jest ono moją pasją, dlatego inspirujące jest dla mnie dzielenie się z Wami moją wiedzą i doświadczeniem. Tą dziedziną sztuki zacząłem interesować się w wieku 15 lat. To, co na początku wydawało mi się pewnego rodzaju zabawą i czymś nieakceptowanym przez masy, przerodziło się w mój sposób na życie."
 
 

Tymi słowami Matze wprowadził nas w świat berlińskiego graffiti. Kojarzone z wandalizmem i dewastacją, tak naprawdę swoją historią sięga czasów prehistorii. Pierwsze cywilizacje komunikowały się właśnie za pomocą malowideł na ścianach jaskiń. We współczesnych czasach także znajdujemy nawiązania intertekstualne do tej dziedziny sztuki, np.: w filmie „Beat Street” czy w książce „Subway Art”.
Po zapoznaniu się z ogólnym zarysem początków graffiti w siedzibie Stowarzyszenia Archiwum Kultury Młodzieżowej, wyruszyliśmy na spacer po ulicach Kreuzbergu. Pierwszy mural, który zobaczyliśmy, wywarł na nas wrażenia nie tylko wizualne, ale i konceptualne. Stworzony został w całości jedynie przez kobiety, co w świecie sztuki ulicznej jest ewenementem. Kolejnym dziełem, które także w szczególny sposób zapadło nam w pamięć był wielki slogan „Freedom for sale” znajdujący się na szczycie wieżowca mieszkalnego. Dzieło to zostało wykonane w ekstremalnych warunkach, dzięki czemu jest ono jeszcze bardziej wartościowe.
Zobaczyliśmy także wiele zapierających dech w piersiach murali, miedzy innymi autorstwa popularnego na całym świecie artysty – Blu. Jego graffiti wywołało najbardziej skrajne refleksje, ponieważ przedstawiało niepokojący obraz kapitalistycznego społeczeństwa, gdzie indywidualności pochłaniane zostają przez masy.
Jednych zachwyca, drugich odraża. Kultura Streetartu na długo pozostanie obiektem licznych debat.
 
 

Jeśli chcecie zobaczyć to samo, co my, śledźcie na bieżąco projekty Punktu Informacji Europejskiej Europe Direct – Szczecin, a może to właśnie Wy okażecie się kolejnymi szczęśliwcami.
Paula Banach
Justyna Piąsta
Grzegorz Dobek
Paweł Miszuk
 
 
 
 
 
"WIEM, CZEGO PRAGNĘ I DO TEGO DĄŻĘ"
 
 
 
Rozmowa z Steffi Bergmann, organizatorką międzynarodowego projektu  „Wybory do Parlamentu Europejskiego  w mediach młodzieżowych”.
Steffi Bergmann w swojej pracy w Bawarskim Kole Młodzieży (Bayerischer Jugendring) zajmuje się współpracą międzynarodową, zwłaszcza sprawami związanymi z Unią Europejską. Jest otwarta, energiczna, a także bardzo przedsiębiorcza. Od wielu lat organizuje projekty dla młodzieży. Tym razem Steffi postawiła na młodych dziennikarzy. Dzięki temu w dniach  od 1 do 6 marca br. pasjonaci dziennikarstwa z Niemiec, Hiszpanii oraz Polski mieli okazję spotkać się w Berlinie i podszkolić swój warsztat, a także pogłębić wiedzę na temat Unii Europejskiej.
 
Skąd wziął się pomysł na zorganizowanie projektu „Wybory do Parlamentu Unii Europejskiej w mediach młodzieżowych”?
Steffi Bergmann (SB): Z wykształcenia jestem dziennikarką i zawsze lubiłam pracować w tej branży. Staram się pisać, kiedy tylko mogę. Motywuję też inne osoby, aby także zaczęły pisać. To jak czytanie książki – możesz przeczytać jedną książkę, ale możesz ich przeczytać tysiące. Uważam, że wszyscy ci, którzy piszą, czy robią reportaże, mogą dzięki temu zmienić w jakiś sposób świat. I to był pierwszy powód, dla którego zrodził się ten projekt. Drugim argument to moja praca  związana z Unią Europejską. Temat ten sam w sobie wydaje się być mało ciekawy. Zadałam sobie jednak pytanie: jak można zainteresować młodych ludzi tą kwestią. I właśnie wtedy wpadłam na pomysł, żeby połączyć to, co lubię, czyli dziennikarstwo i Europę. Dzięki temu to uczestnik warsztatów może sam wybrać, który temat go  bardziej interesuje i na przykład napisać o tym artykuł. Jeśli taka forma zainteresuje innych młodych ludzi, to może dodatkowo zwrócimy ich uwagę na zbliżające się wybory do Europarlamentu. Uważam, że wybory do Parlamentu UE to bardzo ważny temat. Wydaje mi się, że ludzie mimo wszystko nie traktują go zbyt poważnie. Myślą, że jeśli oni nie pójdą na wybory, to nic się nie stanie, bo przecież zagłosują inni.
Postawiłam sobie pytanie: Jak ja, drobna Steffi mogę to zmienić? Jedyny pomysł jaki przyszedł mi do głowy, to właśnie postawić na młodych ludzi, których pasją jest dziennikarstwo. Młodzież może zdobyć także wiedzę na ten temat, pisać ciekawe artykuły, a przy tym poprzez dobrą zabawę poznać nowych ludzi z różnych krajów UE.
Dlaczego instytucje Unii Europejskiej stawiają na wprowadzanie młodzieży do świata polityki?
SB: Młodzież to przyszłość. Jeśli teraz nie możesz do niej dotrzeć, to tym bardziej nie zrobisz tego, kiedy będzie już dorosła. Z polityką jest tak, że nie da się nią zainteresować drugiego człowieka z dnia na dzień. Porównując to do muzyki, jeśli jej nie lubisz, nigdy nie będziesz jej tworzyć. Jeśli nie lubisz polityki, prawdopodobnie nigdy nie będziesz brać w niej czynnego udziału. Kiedy pokażemy młodym ludziom, że polityka i UE są warte uwagi, może w przyszłości oni będą aktywnymi Europejczykami i pójdą na wybory. Dlatego tworzone są takie przedsięwzięcia, aby otworzyć wam – młodym drzwi do świata polityki.
 
Jak krok po kroku zorganizować międzynarodowy projekt dla młodzieży?
SB: Najpierw trzeba mieć pomysł. Należy odpowiedzieć sobie na pytania: co chciałbym zrobić i jak miałoby to wyglądać. Następnie szukać źródeł, aby pozyskać pieniądze na jego realizację. Środki na ten projekt zaczęłam pozyskiwać już półtora roku temu. Jest to trudne zadanie, bo nie jest tak, że dziś wymyślam plan, a za miesiąc mogę go zrealizować. Warto także znaleźć instytucje, które byłyby zainteresowane danym projektem. Ja nawiązałam współpracę z Unią Europejską, która pokryła większość kosztów tego przedsięwzięcia ( programu Młodzież w Działaniu), a także z rządem Bawarii. Jednak postępowanie administracyjne w celu pozyskania pieniędzy przebiegało bardzo powoli, więc zgodę na dysponowanie pieniędzmi dostałam dopiero dwa tygodnie przed rozpoczęciem projektu. Dzięki temu, że otrzymałam to dofinansowanie, mogłam stworzyć darmowy projekt dla młodzieży. Było łatwiej również zadbać o takie szczegóły jak choćby darmowe napoje podczas warsztatów. Kalkulacje na co możemy sobie pozwolić, trwały do ostatniego dnia. Oczywiście w trakcie czekania na pieniądze, zastanawiałam się, gdzie może się odbyć projekt. W początkowym założeniu miała to być Bruksela – to przecież serce Unii Europejskiej. Już nawet hotel był zarezerwowany. Jednak jeden z naszych darczyńców stwierdził, że Bruksela nie jest dobrym pomysłem, ponieważ jeśli projekt odbędzie się tam, to trzeba zaprosić także młodzież z Belgii. Był to dla mnie duży problem, ponieważ w krótkim czasie musiałam znaleźć inne miejsce. Od razu pomyślałam o Berlinie, bo to moje rodzinne miasto. Tutaj mam dużo kontaktów i mogłam mieć większą kontrolę nad wszystkim – a takie przedsięwzięcia, to także projekty wzajemnej współpracy i zaufania. Od razu zarezerwowałam nocleg, ponieważ to jest podstawa. Następnie rozpoczęłam rozmowy z przyjaciółmi z Polski, Hiszpanii oraz Niemiec. I tak to wyglądało krok po kroku. Najpierw pieniądze, potem miejsce, a na końcu wdrażanie planu w życie.

Czy zgadza się Pani ze stwierdzeniem, że taka praca jest nieprzewidywalna?
SB: Tak, ponieważ nigdy nie wiesz, co tak naprawdę się wydarzy. Na przykład dziś dostałam sms, że osoba, która miała prowadzić wykład, zachorowała. Wydaje mi się, że tutaj potrzeba specjalnej cechy charakteru – opanowania. Trzeba także być zaradnym i elastycznym, nie każdy potrafi taki być. Niektórych rzeczy nie da się przewidzieć, na przykład: czy posiłki będą smakować, czy pokoje będą miały odpowiedni standard. Należy być przygotowanym na niemalże każdą okoliczność.

Jest to praca Pani marzeń?
SB: Wydaje mi się, że tak. Pracowałam wcześniej w innych miejscach, robiłam rzeczy mniej lub bardziej podobne do tych, którymi zajmuję się teraz. Jednak ja ciągle ewoluuję i zmieniam się, a w tej branży pracuję już bardzo długo. Czasami człowiek dochodzi do wniosku, że potrzebuje zmiany. W tym roku postanowiłam, że chcę więcej pracować jako dziennikarka. W swoim życiu wiele podróżowałam i dużo czasu spędziłam poza domem, a na dłuższą metę staje się to męczące. Warto też zadać sobie pytanie, czego Ty oczekujesz od życia? Ja odpowiedziałam na to pytanie i postanowiłam coś w swoim życiu zmienić. Myślę, że to będzie dobra puenta tego wywiadu. Trzeba wiedzieć, czego się pragnie w życiu i do tego dążyć.

Justyna Piąsta
Patrycja Serej
 
 
Nocny Spacer po Berlinie
fotoreportaż Magdy Biegniewskiej
 
 
 
Monumentalna Brama Brandenburska wyglądała niesamowicie nocną porą.
 
 
 
W Berlinie bardzo modna jest jazda rowerami – wszędzie można je znaleźć.
 
 
„Wielka Pralka”, czyli siedziba Angeli Merkel.
 
 
 
Berlińskie drapacze chmur, budowane na wzór tych z Nowego Jorku.
 
 
 
Podświetlana kopuła rozciągnięta pomiędzy budynkami.
 
 
 
 
Przeszklona ściana jednego z wieżowców.
 


poprzednia wersja strony

Stowarzyszenie Gmin Polskich Euroregionu Pomerania | Al. Wojska Polskiego 184c/15, 71-256 Szczecin | tel. +48 91 486 07 38 | e-mail: biuro@pomerania.org.pl